Death Note: Zabił go i zamknął notes

  • Dodał: Milina, Autor recenzji: CrazyCry, Korekta: Alicja
  • 2012-04-24 20:40:00

Zastanawiałeś się kiedyś, co byś zrobił, gdybyś mógł zabijać ludzi, bez ponoszenia tego konsekwencji i pozostając niewykrytym przez policję? Główny bohater serii Death Note zyskał taką możliwość. Obserwacja jego poczynań była niezapomnianym przeżyciem, chciałabym więc zachęcić innych entuzjastów japońskiej animacji do zapoznania się z tą historią. Komiksowy pierwowzór powstał dzięki współpracy genialnych twórców. Scenariusz opracował Tsugumi Ohba, a rysunki wykonał, prezentując prawdziwy kunszt plastyczny, Takeshi Obata. Warto dodać, że duet ten współpracował później także przy tworzeniu popularnej mangi pt. Bakuman.

 

Intrygujące anime, będące wiernym odtworzeniem dwunastotomowej mangi, w liczbie trzydziestu siedmiu odcinków zostało wyreżyserowane przez Arakiego Tetsurou (odpowiedzialnego również za niedawno zakończone Gulity Crown) w studio Madhause. W Japonii premierowa emisja miała miejsce w latach 2006-2007. Tekst w wersji polskiej zawdzięczamy Tomaszowi Potockiemu. Seria zaliczana jest do gatunków thriller, detektywistyczny, psychologiczny, fantasy; zatem polecam ją raczej osobom lubiącym kryminalne zagadki oraz rozważania na temat życia i sprawiedliwości, gdyż wielbiciele sensacji mogliby się trochę nudzić. Na tle dotychczas obejrzanych przeze mnie anime, Death Note jest absolutnie wyjątkowy i nie potrafię go do czegokolwiek porównać pod żadnym względem. Dzięki fascynującej fabule i nieoczekiwanym zwrotom akcji, trzyma w napięciu od pierwszego do ostatniego odcinka. Tym, czego oczywiście brakuje mandze, a co pojawia się w anime, jest doskonale dobrany podkład muzyczny, który stwarza niesamowity klimat i w odpowiednich momentach zapiera dech w piersi. W roli openingów i endingów wykorzystano fantastyczne utwory zespołu Nightmare oraz Maximum the Hormone. Tekst i melodia idealnie pasują do fabuły. Przy ich akompaniamencie można nacieszyć oczy klipami wyświetlanymi na początku każdego odcinka. Grafika i kreska jak najbardziej przypadły mi do gustu.

Akcja Death Note'a rozpoczyna się w momencie, gdy błyskotliwy licealista (najlepszy uczeń w całej Japonii!) Light Yagami znajduje tajemniczy notes, upuszczony przez boga śmierci, Ryuka. Po przeczytaniu instrukcji chłopak nie wierzy w moc uśmiercania, jaką rzekomo posiada znaleziony przedmiot. Mimo swojego powątpiewania postanawia przetestować Death Note'a. Gdy jest już pewien, że wszedł w posiadanie śmiercionośnej broni, po walce z nie lada dylematem moralnym, postanawia wykorzystać notatnik do oczyszczenia świata ze złych ludzi; morderców, gwałcicieli i innych kryminalistów. Light pragnie zostać bogiem nowego, lepszego świata.

Gdy do notesu nazwisko człowieka zostaje wpisane bez określonej przyczyny zgonu, ofiara umiera po prostu na zawał. Użytkownik Death Note'a ma możliwość zaplanowania czyjejś śmierci tak, by nie wzbudziła niczyich podejrzeń; może być ona na przykład wynikiem wypadku lub choroby.  Młody Yagami woli jednak uśmiercać złoczyńców zawsze tą samą metodą. Chce, żeby ludzie wiedzieli, iż ktoś zaczął wymierzać sprawiedliwość, by zaprowadzić porządek na tym świecie. Miał nadzieję, że zbrodniarze będą się go bali, a uczciwi ludzie uszanują i poprą jego osądy. Tymczasem głównego bohatera nawiedza shinigami Ryuk, który nie może opuścić ziemi, póki jego własność znajduje się w rękach człowieka.

Po pewnym czasie sprawą niewyjaśnionych zgonów kryminalistów zaczyna interesować się policja, jednak nie jest ona w stanie rozwikłać tej zagadki. Swoje śledztwo rozpoczyna również tajemniczy detektyw o pseudonimie L i specyficznym sposobie bycia, który dotychczas sam rozwiązywał nawet najbardziej zawiłe sprawy. Tym razem L i policjanci muszą połączyć siły.

Fabuła tego anime została wnikliwie skonstruowana, dzięki czemu zmusza widza do myślenia. Oglądając Death Note'a można wcielić się w wybitnego detektywa lub człowieka z nieco wypaczonym poczuciem sprawiedliwości. Akcja jest wyjątkowo wciągająca i emocjonująca. Podczas oglądania miałam mieszane uczucia: raz zaciekle kibicowałam mordercy, po czym innym razem trzymałam kciuki za jego przeciwnika. Ile warte jest życie ludzkie? Czy zabójcy zasługują na śmierć? Takie właśnie myśli dręczyły mnie podczas oglądania tej serii. W jednym momencie sama pragnęłam żyć w lepszym świecie stworzonym przez Kirę, zaraz później myślałam, że człowiek to zawsze człowiek i w ogóle nie powinno przejść mi przez głowę poparcie dla kary śmierci. Treść tego anime jest bez wątpienia ekscytująca i oryginalna, jednak subiektywnie odczuwam, że po dwudziestym piątym odcinku akcja staje się trochę naciągana, a na scenę wkraczają nie wzbudzające mojej sympatii postacie. Zakończenie serii nie jest dla mnie do końca satysfakcjonujące, mimo to gorąco zachęcam do obejrzenia jej i wyrobienia własnej opinii.

 

Ocena ogólna: 9/10
Treść: 8/10
Oprawa audiowizualna: 10/10